Motoryzacja

Sportowe samochody cieszą się dużą popularnością, jednak koszty ich utrzymania są znacznie wyższe niż w przypadku standardowych modeli aut. Najczęściej kierowcy zdają sobie sprawę z tego ile będzie kosztować ich paliwo, ale nie biorą pod uwagę samych składek na OC i AC. Dlaczego są one wyższe i jak ich uniknąć?

Dlaczego ubezpieczenie samochodu sportowego jest droższe?

Samochody sportowe to oczywiście ogromny prestiż i duża frajda z jazdy o ile jest ono umiejętnie prowadzone. Wpływa to negatywnie na jego wartość, a także na wysokość składek OC i AC. Powodem tego jest przede wszystkim większa pojemność silnika. Towarzystwa ubezpieczeniowe korzystają z prostej zasady, która mówi, że im silnik jest większy tym wyższe jest ryzyko wypadku.

Samochody sportowe o wiele szybciej się rozpędzają i osiągają o wiele większe prędkości niż standardowe modele. Niestety zdaniem ubezpieczycieli rośnie przez to zagrożenie na drodze, również dla innych kierowców. Sama kalkulacja opłat jest oczywiście indywidualna i wpływ na nią ma wiek kierowcy oraz jego historia, w której są zawarte informacje o spowodowaniu wypadku lub nie.

Auta sportowe zazwyczaj powodują więcej wypadków i taki jest fakt, toteż wpływa na ich ocenę w oczach ubezpieczyciela. Ponadto składki są także kalkulowane na podstawie wielu innych wytycznych, które nie są zależne od właściciela pojazdu. Kupując więc samochód sportowy i chcąc go ubezpieczyć można niekiedy niemile się zaskoczyć. Kwoty rzędu kilkuset złotych to naprawdę rzadkość. Z reguły oscylują one w wysokości kilku tysięcy, aczkolwiek w większości przypadków będą one się mieściły w granicach 1000-2000 złotych. Istnieją jednak skuteczne sposoby umożliwiające obniżenie składek.

Jak obniżyć wysokość składek OC i AC?

Najlepszym rozwiązaniem będzie oczywiście ubezpieczenie pojazdu na osobę, która od wielu lat jeździ samochodem, jest w wieku około 40 lat i ma bezwypadkową historię. To główne czynniki wpływające na wysokość składek. Jeśli kierowca nie ma możliwości rejestrowania w towarzystwie ubezpieczeniowym swojego samochodu sportowego i musi zrobić to sam, jednym z najlepszych rozwiązań będzie skorzystanie z kalkulatora online.

Jest to narzędzie, które coraz częściej jest reklamowane w mediach. Oczywiście powodem tego są jego atuty w postaci dobrania indywidualnej oferty. Poza tym można porównać wiele propozycji ubezpieczycieli i wybrać tą, która okaże się najkorzystniejsza. W ten sposób można obniżyć wysokości składek nawet o kilkadziesiąt procent. Poza tym cały proces ubezpieczenia można wykonać w domu przed ekranem komputera. Jest to kolejna zaleta kalkulatora OC i AC.

0 FacebookTwitterPinterestEmail

Zakup samochodu używanego niekiedy może okazać się kompletną porażką, bo trafić model, który będzie wręcz idealny, to nie lada wyczyn. Ukrywanie wad, cofanie licznika, czy też standardowe hasło „bezwypadkowy”, to podstawowe zagrywki handlarzy, którzy namawiają klientów do zakupu auta. Na co więc zwrócić uwagę kupując używane auto?

Treść ogłoszenia

Wiele prywatnych osób czy handlarzy wystawia swoje samochody wszędzie, gdzie tylko może, jednak nierzadko opisy nie są zgodne z prawdą. Często pomijany jest fakt stanu technicznego, który zazwyczaj określany jest mianem dobry lub bardzo dobry. Inną standardową zagrywką jest umieszczanie w plątaninie słów i szeregu zalet praktycznych wad sprzedawanego modelu.

W ogłoszeniach można wyczytać między innymi, że opony są nowe, przejechały małą ilość kilometrów, ale że są miernej jakości, to już fakt pominięty. Zdjęcia dodawane są często po wizycie na myjni, auto jest wręcz wypolerowane i oczywiście opisywane jako bezwypadkowe i bezkorozyjne. Zdarza się tak, że kupujący udając się do handlarza dopiero wtedy zauważa ślady rdzy nieumiejętnie pokryte lakierem.

Oczywiście, gdy ogłoszenie jest dobrze i ciekawie napisane, warto zadzwonić. Wykonanie telefonu i krótka rozmowa jeszcze nie zobowiązuje do kupna samochodu, a może dostarczyć wiele cennych informacji. Najczęściej pyta się o:

  • przebieg
  • historię auta
  • naprawy
  • wymiany części i płynów

W takiej rozmowie da się wyczuć czy sprzedający coś kręci, czy rzeczywiście ma dobre intencje.

Stan nadwozia i wnętrza samochodu

Przy sprawdzaniu stanu nadwozie niezbędnym urządzeniem okaże się z pewnością miernik lakieru. Jest to świetny sprzęt, który pomoże określić czy auto w danym miejscu było malowane. Jeśli grubość lakieru będzie różna to z pewnością było coś robione przy karoserii. Najczęściej przyczyną napraw są stłuczki, o których sprzedający nie informują.

Warto także zajrzeć do środka i sprawdzić spasowanie wszystkich elementów. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na stan kierownicy. Niekiedy łatwo po niej wywnioskować, że licznik był cofany. Poza tym należy zwrócić uwagę na siedzenia i pasy, a także podłogę. Również gałka zmiany biegów może okazać się przydatna w określeniu autentyczności przebiegu.

Wizyta na stacji kontroli pojazdów

Jeśli auto z zewnątrz wygląda dobrze, a w środku jego stan również jest przyzwoity, nie musi to oznaczać wcale, że wszystko jest idealnie. Najlepszym rozwiązaniem będzie udanie się na szybki przegląd przedzakupowy do stacji kontroli pojazdów lub najbliższego warsztatu mechanicznego.

Pracownicy będą mogli określić stan zawieszenia, ewentualne widoczne naloty korozji pod autem, a także sprawdzić, czy aby na pewno samochód jest w idealnym stanie. Jeśli wszystko będzie dobrze, to wtedy można zakupić samochód.

0 FacebookTwitterPinterestEmail

Klimatyzacja to obecnie standard w praktycznie wszystkich modelach samochodów. Jej zalet można doświadczyć szczególnie latem, gdy temperatura na dworze jest bardzo wysoka. W okresie około zimowym jest ona wcale nie używana przez kierowców, a to duży błąd, gdyż może prowadzić do poważnych awarii tego układu. Jak więc korzystać z klimatyzacji zimą?

Mit na temat klimatyzacji

Kierowcy dosyć często uważają, że korzystanie z klimatyzacji znacznie zwiększa zużycie paliwa i tutaj mają rację. Wielu z nich latem, podczas powolnej jazdy korzysta więc z otwartych okien, co może faktycznie mieć sens.

W miarę zwiększania prędkości jazda przy opuszczonych szybach staje się jednak znacznie mniej efektywna. Nieprzyjemny powiew wiatru zaczyna znacznie przeszkadzać. Nie inaczej jest z aerodynamiką, która zwiększa opór toczenia się pojazdu, a auto, żeby utrzymać stałą prędkość, musi zużyć więcej paliwa. Ostateczny rachunek wychodzi taki sam jak w przypadku używania klimatyzacji przy zamkniętych oknach.

Jakie są konsekwencje nieużywania klimatyzacji?

W okresie zimowym wielu kierowców rezygnuje z włączania klimatyzacji, co może skutkować olbrzymimi problemami i wysokimi kosztami napraw. Częścią, która jest szczególnie narażona na awarie, to przede wszystkim sprężarka. Nieużywanie klimatyzacji przez kilka miesięcy może doprowadzić więc do powstawania korozji na elementach ciernych sprzęgła znajdującego się w sprężarce.

Należy także wiedzieć o tym, że czynnik chłodzący jest również nośnikiem oleju, który po dłuższym zastoju może się rozwarstwiać. Skutkiem tego działania będzie brak odpowiedniego smarowania części klimatyzacji. Ponadto w sprężarce tłokowej bardzo szybko powstaną rysy, które spowodują powstawanie opiłków, a w konsekwencji zniszczenie całego układu. Jego naprawa może kosztować nawet kilka tysięcy złotych.

Jak więc korzystać z klimatyzacji zimą?

Wystarczy, że klimatyzacja będzie uruchamiana chociaż raz w tygodniu. Regularne użytkowanie jej nawet w zimie przez kilka minut uchroni ją przed awariami i zapewni prawidłową pracę. Chwilowa praca klimatyzacji nie zwiększy w znaczący sposób zużycia paliwa toteż nie trzeba martwić się o koszty jej zimowej eksploatacji.

Warto pamiętać, że ten układ bardzo dobrze wysusza powietrze, co jest szczególnie istotne zimą. Wnoszony śnieg do auta i duża wilgotność mogą spowodować gnicie i zgrzybienie podłogi. Dzięki klimatyzacji auto jest suszone, co gwarantuje zapobieganie takim sytuacjom.

0 FacebookTwitterPinterestEmail

Nawigacja samochodowa to jedno z tych urządzeń, które obecnie jest obowiązkowym wyposażeniem każdego auta. Wielu kierowców zachodzi w myśl jak niegdyś można było dotrzeć w do miejscowości oddalonej o setki kilometrów bez korzystania z map GPS. Dziś te urządzenia nie tylko posiadają podstawowe wersje samochodów, ale znaleźć je można również w telefonach czy jako oddzielny odbiornik GPS podłączany choćby do tabletu.

Jaki ekran wybrać do nawigacji GPS?

Wielkość ekranu to jeden z tych czynników, który ma wydatny wpływ na komfort korzystania z nawigacji samochodowej. Najczęściej do aut osobowych wybierany jest o przekątnej około pięciu cali, choć niektórzy preferują sześć lub siedem cali, co wydaje się już dosyć dużym rozmiarem. Oczywiście jakość obrazu powinna być nienaganna, a dobrze dopasowana jasność pozwoli dostrzec wszystkie szczegóły, które są zawarte na mapach.

Poza tym jasność ekranu, która rzadko jest podawana przez producentów jest o tyle istotna, że podczas słonecznych dni może zapewnić bardzo dobry obraz. Niektóre nawigacje mają w zestawie nawet specjalną folię antyodblaskową, która skutecznie odbija promienie słoneczne. Ostatnim czynnikiem związanym z ekranem jest także jego rozdzielczość. Niestety w przeciwieństwie to smartfonów nawigacja rzadko ma ekran Full HD, więc trzeba liczyć się z nieco gorszym obrazem.

Jaką mapę wybrać do nawigacji samochodowej wybrać?

Przed zakupem nawigacji mało kto się zastanawia nad tym jaką mapę ma ona zawierać. Dopiero w momencie jej konfigurowania u sprzedawcy pojawia się pytanie, czy ma ona zawierać kraje europejskie, jedno wybrane państwo, czy najdroższą opcję – cały świat. Warto mieć na uwadze to, czy te mapy są na bieżąco aktualizowane.

Postęp budowy dróg i autostrad, szczególnie w Polsce, nie należy do najszybszych, więc z pewnością informacje o tym, czy są objazdu lub droga jest zablokowana będą szczególnie przydatne. Jest to czynnik, który powinien być brany przede wszystkim przez kierowców zawodowych, którzy na co dzień przemierzają setki kilometrów przez wiele państw.

Jakie dodatkowe funkcje powinna mieć nawigacja?

Dobra nawigacja samochodowa cechuje się tym, że ma bardzo dużo dodatkowych opcji. Oczywiście nie zawsze są one potrzebne kierowcy, jednak niektóre z nich mogą wpływać na komfort jazdy.

Do dodatkowych funkcji, które mogą się przydać można zaliczyć:

informacje o korkach

dodawanie punktów pośrednich na trasie

informacje o ograniczeniach prędkości

punkty POI

mapa fotoradarów

asystent pasa ruchu

0 FacebookTwitterPinterestEmail

Okres świąteczny to idealny moment na podarowanie bliskiej osobie oryginalnego prezentu. Kierowcy szczególnie upodobali sobie gadżety, które mogą wydatnie wpływać na ich komfort jazdy. Wiele z nich nie kosztuje zbyt dużo, a może sprawić ogromną radość. Co warto kupić kierowcy pod choinkę?

Wideorejestrator to idealny prezent

W czasach kiedy kultura jazdy schodzi na dalszy plan, a wypadki są codziennością z pewnością dobrym gadżetem okaże się wideorejestrator. Dlaczego? W przypadku niektórych kolizji dosyć trudno jest udowodnić winę jej sprawcy. Dzięki nagranemu filmowi można oszczędzić sobie nerwów związanych z rozstrzyganiem spraw w sądzie, czy czasochłonnych przesłuchaniach na komisariacie.

Decydując się na zakup takiego gadżetu trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim jakość obrazu jaką oferuje kamera. Na rynku standardem jest obecnie Full HD i odświeżanie obrazu z częstotliwością trzydziestu klatek na sekundę. Dobre rejestratory charakteryzują się jeszcze szerokim kątem nagrywania oraz bardzo dobrą redukcją szumów, które pozwalają nagrywać wysokiej jakości filmy w nocy.

Niezbędny zestaw słuchawkowy

Zestaw słuchawkowy to z pewnością kolejny gadżet, który może okazać się niezbędny. Szczególnie przyda się osobom, które dosyć dużo rozmawiają przez telefon. Możliwość korzystania z takiego urządzenia z pewnością wpłynie na bezpieczeństwo jazdy i uniknięcie wysokiego mandatu.

Wiele zestawów słuchawkowych jest wyposażone w baterie, które zapewniają wiele godzin pracy sprzętu. Ponadto jakość dźwięku znacznie przewyższą tą ze zwykłych słuchawek. Bardzo dużym atutem zestawu słuchawkowego jest to, że można do niego podłączyć wiele telefonów. Jest to przydatna opcja dla osób, korzystających z kilku urządzeń mobilnych.

Nawigacja, która pozwoli dojechać w każde miejsce

Nawigacja to jeden z najpopularniejszych sprzętów, który kierowcy znajdują pod choinką. Nic w tym dziwnego, gdyż jest znacznie lepszym rozwiązaniem niż mapy w smartfonach, choć i one są dosyć często używane. Korzystanie z telefonu przyczepionego do uchwytu na przedniej szybie ma negatywny wpływ na telefon szczególnie na jego baterię.

Poza tym nawigacja samochodowa ma znacznie dłuższy czas działania, co pozwala na korzystanie z niej przez wiele godzin. Zanim jednak dokona się jej zakupu warto zwrócić uwagę na kilka istotnych parametrów takich jak czas pracy, aktualizacje, wielkość wyświetlacza.

0 FacebookTwitterPinterestEmail

Coraz więcej mówi się o następcy flagowego SUV-a Lexusa. W październiku świat obiegła informacja, że japońska marka zarejestrowała oznaczenie LX 600. Teraz pojawiają się informacje dotyczące daty premiery największej terenówki Lexusa.

Na platformie TNGA

Informacje o spodziewanej dacie debiutu kolejnej odsłony potężnego auta podaje japoński magazyn Mag-X. Zdaniem dziennikarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni premiery samochodu możemy spodziewać się w 2021 roku. Zgodnie z aktualną polityką Lexusa i Toyoty samochód zostanie najpewniej zbudowany na nowej platformie w architekturze TNGA, stworzonej specjalnie dla samochodów terenowych opartych na ramie. Można się zatem spodziewać, że podobną konstrukcję otrzyma pokrewna Toyota Land Cruiser.

Silnik z Lexusa LS

Japońskie media sugerują, że nowego Lexusa LX będzie napędzał 3,5-litrowy silnik V6 z dwiema turbosprężarkami, znany z flagowej limuzyny LS. Obecnie największy SUV Lexusa dysponuje dużo większą jednostką – wolnossącą V-ósemką o pojemności 5,7 l, której moc maksymalna wynosi 367 KM, a moment obrotowy sięga 530 Nm. Motor LS mimo mniejszych rozmiarów jest jednak wyraźnie mocniejszy – zapewnia 417 KM oraz 600 Nm.

LX 600 i miękka hybryda

W przypadku Lexusa LS jednostka występuje pod oznaczeniem 500. Lexus zarejestrował jednak ostatnio znak LX 600. Może to oznaczać, że w ofercie znajdzie się terenówka z jeszcze mocniejszym motorem. Wydaje jednak bardziej prawdopodobne, że przy pomocy tej liczby Lexus będzie chciał podkreślić większe osiągi nowego LX-a z V-szóstką 3.5. Pojawiają się również plotki o układzie napędowym typu mild-hybrid. Zastosowanie go byłoby sporym zaskoczeniem, bowiem Lexus i Toyota wcześniej szeroko nie korzystały z tej technologii, poświęcając czas i środki pełnym hybrydom.

0 FacebookTwitterPinterestEmail

Zwiększone spalanie i szybsze zużycie poszczególnych elementów silnika to często wynik zaniedbań, z pozoru błahych i bez znaczenia. Zima jest szczególnie wymagającym okresem dla silników samochodowych, które w niesprzyjających warunkach muszą radzić sobie z dodatkowymi obciążeniami. Podobnie jak zimą troszczymy się o skórę narażoną na przesuszenia i podrażnienia stosując krem i zakładając ciepłe rękawiczki, tak samo powinniśmy zadbać o silnik i przestrzegać kilku zasad podczas rozruchu samochodu w niskich temperaturach.

Nie gazuj przed startem

W obecnych samochodach system uruchamiania silnika został w pełni zautomatyzowany. To komputer sterujący silnikiem dba o odpowiednią dawkę paliwa podczas pracy rozrusznika, żeby doszło do zapłonu. Wciskanie pedału gazu podczas uruchamiania samochodu zaburza ten proces, jest zupełnie niepotrzebne i może się skończyć awarią. Wielokrotne próby uruchomienia silnika poprzez wciskanie pedału gazu mogą spowodować uszkodzenie katalizatora na skutek niedoskonałego spalania mieszanki.

Ruszaj (nie) od razu

Zima to jedyny okres w roku, w którym układ smarowania powinien mieć nieco więcej czasu na rozprowadzenie oleju po całym silniku. Nawet w siarczyste mrozy należy rozpocząć jazdę już po 30-40 sekundach od momentu rozruchu. To wystarczający czas na to, by olej dotarł do wszystkich zakamarków. Więc jeśli czujesz, że samochód jest mocno zmrożony daj mu chwilę. Nie ma jednak potrzeby czyścić wszystkich szyb ze szronu przy włączonym silniku w oczekiwaniu, że to pomoże mu się rozgrzać. Silnik najszybciej i najefektywniej rozgrzewa się pod obciążeniem, czyli w czasie jazdy. Poza tym rozgrzewając silnik auta na postoju, popełniamy kilka błędów. Po pierwsze, zużywamy niepotrzebnie paliwo. Po drugie łamiemy prawo – za postój z włączonym silnikiem możemy dostać mandat. Niszczymy też silnik, który pracując bez obciążenia, rozgrzewa się powoli. Szybciej zużywa się też katalizator spalin i kosztowny filtr cząstek stałych w silnikach wysokoprężnych.

Nie gazuj po starcie

Bardzo częstym błędem, który popełniają kierowcy w zimie, jest wprowadzanie zimnego silnika po jego uruchomieniu od razu na wysokie obroty. Skraca to jego żywotność ponieważ olej silnikowy nie zawsze jest w stanie dotrzeć do wszystkich części wymagających nasmarowania. Zimny olej pracuje też pod wysokim ciśnieniem i przy dużych obrotach, co może doprowadzić do uszkodzenia wewnętrznych elementów silnika.

Lej olej szybkopłynący

Zimą zadbaj o to, by w jednostce napędowej mieć olej szybkopłynący. Wybierając środek smarny warto postawić na taki o niskiej lepkości, który podczas ujemnych temperatur zmniejsza opory wewnętrzne w silniku, szybko dotrze do najmniejszych jego elementów i będzie je należycie chronił – podobnie jak tłusty krem nawilżający chroni skórę rąk przed podrażnieniem.

„Po uruchomieniu silnika układ smarowania musi błyskawicznie dostarczyć olej do zimnych elementów ruchomych. Jednak im olej jest mniej płynny w niskiej temperaturze (im wyższą ma lepkość), tym jest to trudniejsze. Dlatego kluczowym parametrem oleju w warunkach zimowych jest jego zdolność do płynięcia w niskich temperaturach, czyli pompowalność. To ona decyduje o tym, jak szybko silnik zacznie pracować w optymalnej temperaturze, dzięki której osiągnie odpowiednie parametry pracy. Aby zapobiec zużyciu, które jest efektem zimnego rozruchu, warto używać syntetycznych olejów silnikowych,
które zachowują płynność nawet w najniższych temperaturach. Chętnie wybieranym olejem jest np. Shell Helix Ultra ECT C2/C3 0W-30, który szybko dociera do kluczowych elementów jednostki napędowej i chroni jej części” – radzi Robert Gałkowski, ekspert techniczny Shell Polska.

Utrzymujące się w ostatnich latach dodatnie temperatury pod koniec roku potrafią osłabić naszą czujność i może się zdarzyć, że wyjdziemy bez czapki lub ciepłych rękawiczek w mroźny poranek. Tym bardziej warto pamiętać o tych kilku zasadach rozruchu silnika, które powinno się stosować nawet przy temperaturach w okolicach zera stopni.

0 FacebookTwitterPinterestEmail

Najbardziej ceniona i innowacyjna marka samochodowa w Korei już od sześćdziesięciu lat mierzy się z wyzwaniami. Historia SsangYonga to opowieść o tworzeniu lepszej przyszłości i przekraczaniu granic. Jako czołowy producent samochodów w Korei, marka SsangYong od momentu swojego założenia w 1954 r. spotyka się z wyrazami szacunku za swoją wyrafinowaną stylistykę i wyjątkowe osiągnięcia, które stały się możliwe dzięki niezwykle zaawansowanej inżynierii.

Tym razem SsangYong ma przyjemność zaprezentować swój kultowy SUV KORANDO w nowej odsłonie. Już sam wygląd nowego KORANDO przyciąga uwagę. Samochód emanuje siłą oraz energią i zapewnia doskonałą dynamikę jazdy, która sprosta najśmielszym oczekiwaniom. A to nie wszystko – system DEEP CONTROL, czyli zestaw zaawansowanych systemów bezpieczeństwa, to epokowy krok w kierunku ery samochodów autonomicznych.

Ten rodzinny SUV z segmentu C, został zaprojektowany z myślą o komforcie i bezpieczeństwie. Dowodem tego jest otrzymane 5 gwiazdek w europejskim teście zderzeniowym NCAP 2019. Nowe Korando, podobnie jak wszystkie pozostałe modele SsangYong’a produkowane są w fabrykach w Korei Południowej.

Układ napędowy

Nowy Korando otrzymał dwa dynamiczne silniki. Nowoczesny silnik benzynowy GDI-T o pojemności 1.5L z turbodoładowaniem o mocy 163 KM, zadowoli on zarówno klientów ceniących sobie komfort jak i bezpieczeństwo. Silnik Diesla dostępny w Nowym Korando to sprawdzony, zmodyfikowany na potrzeby najnowszych norm emisji spalin turbodoładowany silnik 1.6 e-XDI, o mocy 136KM.

W Nowym Korando dostępne opcjonalnie są 6-cio biegowa automatyczna skrzynia biegów oraz napęd 4WD w każdej wersji wyposażenia oraz silnikowej, co pozwala sprostać coraz większym wymaganiom klientów w tym zakresie i dostosować samochód do preferencji i potrzeb klientów. Wybór automatycznej skrzyni biegów łączy się z opcjami inteligentnego tempomatu adaptacyjnego oraz elektrycznym hamulcem postojowym z funkcją AutoHold co dodatkowo zwiększa komfort oraz bezpieczeństwo jazdy.

Design

Styl nowego Korando nawiązuje do muskularnych linii zastosowanych w całej gamie samochodów SsangYong’a. Na pierwszy rzut oka widać, że jest szerszy. Dzięki temu samochód otrzymał nowoczesny, dynamiczny i elegancki wygląd, a co najważniejsze wyróżnia się na drodze. Już w wersji standardowej wyposażony jest w aluminiowe 17” felgi aluminiowe.

Wewnątrz należy zwrócić uwagę na wysokiej jakości materiały wykończeniowe oraz bardzo nowoczesny charakter auta. Kierowca ma do swojej dyspozycji nowy zestaw wskaźników nazwany przez producenta Blaze Cockpit, jest to 10,25” w pełni cyfrowy zestaw wskaźników LCD HD, który można dostosować do swoich potrzeb, włączając w to wyświetlanie nawigacji oraz wszystkich niezbędnych informacji potrzebnych kierowcy podczas podróży. Centralna konsola może być wyposażona w 8” wyświetlacz Smart Audio, który obsługuje miedzy innymi łączność z urządzeniami mobilnymi poprzez aplikacje Android Auto oraz Apple CarPlay lub 9” wyświetlacz dodatkowo obsługujący nawigację TomTom.

Pasażerowie przedniego jak i drugiego rzędu siedzeń mają do dyspozycji największą w segmencie ilość miejsca. Fotele zaprojektowane z dbałością o najmniejsze szczegóły są wygodne i komfortowe.

Wyposażenie

W podstawowej wersji posiada automatyczną dwustrefową klimatyzację, aluminiowe felgi oraz zestaw systemów wspomagających bezpieczne i wygodne podróżowanie. To wyróżnia Korando na tle konkurentów w swoim segmencie.

Podnoszący bezpieczeństwo jazdy zestaw systemów trakcyjnych o nazwie Deep Control zawiera m.in.: zaawansowany system autonomicznego hamowania awaryjnego (AEBS), asystenta jazdy w pasie ruchu (LKAS), asystenta zmiany pasa ruchu (LCA), automatyczne przełączanie świateł mijania/drogowe (HBA), system ostrzegania o pojazdach w martwym polu lusterek bocznych (BSD), system rozpoznawania znaków drogowych (TSR), asystent zmęczenia kierowcy (DAA), aktywny system ochrony przed dachowaniem (ARP), oraz system kontroli zjazdu ze wzniesienia (HDC), asystent ruszania na wzniesieniu (HSA), alert o niebezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu (SDA), alert sprawnego ruszania (FVSA), tempomat.Już w standardowej wersji posiada 7 poduszek powietrznych, w tym kolanowa poduszka powietrzna kierowcy.

0 FacebookTwitterPinterestEmail

Lexus zajął pierwsze miejsce w rankingu najbardziej niezawodnych marek samochodów opracowanym przez Consumer Reports. Podium uzupełniają Mazda i Toyota. Dominacja japońskich producentów znajduje odzwierciedlenie w zestawieniu najmniej awaryjnych modeli – każdy z wymienionych producentów ma w nim trzech reprezentantów.

Lexus na szczycie

W rankingu niezawodności Consumer Reports na rok 2020 Lexus zajął pierwsze miejsce z wynikiem 81 na 100 możliwych punktów. Za najbardziej niezawodne auto japońskiego producenta klasy premium uznano kompaktowego sedana IS. Modele Lexusa znalazły się również na oddzielnej liście 10 najbardziej niezawodnych samochodów opracowanej przez amerykańską organizację. Na czwartym miejscu uplasował się SUV GX, który zdobył 91 punktów. Siódma lokata z oceną 89 oczek przypadła Lexusowi NX, a na 10. pozycji znalazł się model GS, który zdobył ich 87.

To kolejna nagroda za niezawodność przyznana w tym roku Lexusowi. W lutym japoński producent zwyciężył w badaniu U.S. Vehicle Dependability Study 2019 zorganizowanym przez firmę analityczną J.D. Power. A w połowie roku Lexus zajął pierwsze miejsce w brytyjskim rankingu What Car? Reliability Survey.

Japońskie podium z Toyotą

Bardzo wysoki wynik w rankingu niezawodności Consumer Reports zdobyła należąca do tego samego koncernu co Lexus Toyota. Japońskiemu producentowi aut popularnych przyznano 77 punktów, co zapewniło marce trzecie miejsce. Lexusa i Toyotę na podium rozdzieliła Mazda, która również zdobyła 77 oczek i znalazła się na drugiej lokacie. Za najbardziej niezawodną Toyotę uznano Corollę Hatchback, a w przypadku Mazdy najmniej kłopotów sprawia kabriolet MX-5.

Mazda MX-5 i Toyota Prius najbardziej niezawodne

Obie marki mają również reprezentantów na stworzonej przez Consumer Reports liście 10 najbardziej niezawodnych modeli samochodów. W przypadku Toyoty są to trzy modele – hybrydowe Prius Prime (w Europie znany jako Prius Plug-in) i Prius oraz terenowy 4Runner. Toyota Prius Prime zajęła drugie miejsce w rankingu z wynikiem 94 punktów, na trzecim znalazł się Prius, któremu przyznano 92 oczka. Toyota 4Runner zdobyła ocenę 87, co dało jej ósme miejsce.

Mazdę również reprezentują trzy auta. MX-5 zajęło pierwsze miejsce z wynikiem 95 punktów, na szóstej lokacie znalazło się CX-3 z oceną 89, a dziewiąte miejsce dzięki wynikowi 87 przypadło CX-9. Jedynym samochodem w zestawieniu stworzonym przez producenta spoza Japonii jest koreański Hyundai Kona.

Na podstawie 420 tys. samochodów

W pierwszej dziesiątce tegorocznego rankingu znalazła się jeszcze jedna japońska marka – Subaru, które zajęło siódmą pozycję. Azjatycką reprezentację uzupełniają: piąty Genesis, szósty Hyundai oraz KIA, której przypadła dziewiąta lokata. W górnej części tabeli znalazły się jeszcze dwie marki z Europy – Porsche sklasyfikowane tuż za podium oraz Mini, które zajęło 10. miejsce, a także Dodge na ósmym miejscu.

Łącznie w amerykańskim zestawieniu uwzględniono 30 producentów. Aby dana marka znalazła się w rankingu, analitycy Consumer Reports potrzebują wystarczających danych o przynajmniej dwóch stworzonych przez nią modelach. Stąd na liście brakuje takich producentów jak Fiat czy Land Rover. Tegoroczny ranking stworzono na podstawie danych dotyczących 420 tys. samochodów.

10 najbardziej niezawodnych marek według Consumer Reports 2020

  1. Lexus
  2. Mazda
  3. Toyota
  4. Porsche
  5. Genesis
  6. Hyundai
  7. Subaru
  8. Dodge
  9. KIA
    10. Mini
0 FacebookTwitterPinterestEmail

Choć samochody z automatyczną skrzynią biegów zyskują coraz więcej zwolenników, zwłaszcza wśród kobiet, to na polskich drogach cały czas przeważają pojazdy ze skrzynią manualną. Kierowcy wybierają je nie tylko z przyzwyczajenia czy ze względu na niższą cenę zakupu w przypadku nowych aut. Manualne skrzynie biegów uznawane są za trwalsze i mniej awaryjne niż „automaty”. Nie oznacza to jednak, że są niezniszczalne. Ich awarie zdarzają się niestety coraz częściej. Warto wiedzieć, jak zadbać o skrzynię biegów oraz jak rozpoznać pierwsze objawy nadchodzącej awarii, aby móc w porę wyregulować lub naprawić skrzynię zanim nastąpi jej poważne uszkodzenie.

Problemy z manualną skrzynią biegów obniżają komfort i bezpieczeństwo kierowania pojazdem i mogą przytrafić się każdemu kierowcy. Najczęściej wynikają one z uwarunkowań lub wad konstrukcyjnych, ale również ze zbyt agresywnego lub zbyt ekologicznego stylu jazdy. W dodatku niewielkie na początku niedomagania mogą z czasem doprowadzić do poważniejszych, a więc droższych w naprawie, uszkodzeń skrzyni biegów. Dlatego nie należy bagatelizować pierwszych nieprawidłowości pracy skrzyni. Ich rozpoznanie wbrew pozorom nie jest trudne. Poradzi sobie z tym nawet mniej doświadczony kierowca.

Jak możemy przedłużyć żywotność naszej przekładni?

Podstawą jest oczywiście regularna wymiana prawidłowo dobranego oleju. Istotny wpływ ma też styl jazdy. Skrzynie biegów źle znoszą jazdę na zbyt niskich w stosunku do prędkości jazy obrotach, szczególnie jeśli staramy się na nich przyspieszyć. Spalanie jest wprawdzie niższe, ale obciążenia silnika i skrzyni biegów w dłuższej perspektywie mogą się okazać dla nich niszczące. Niewskazana jest również zmiana biegów z niepełnym wysprzęgleniem z powodu zbyt słabo wciśniętego pedału sprzęgła, albo taka, która jest po prostu zbyt gwałtowna lub nieskoordynowana, co powoduje zgrzyty kół zębatych. – mówi Patrycja Rzoska, koordynatorka akcji „Kobiety przyjazne warsztatom, warsztaty przyjazne kobietom”. Dodaje: Nawykiem, który ma wielu kierowców, a którego warto się pozbyć raz na zawsze, jest trzymanie podczas jazdy ręki na dźwigni zmiany biegów. Niepotrzebnie obciąża to mechanizmy skrzyni. Przestrzeganie tych kilku prostych zasad z pewnością pomoże dłużej cieszyć się bezawaryjną i bezpieczną jazdą.

Sygnały, które powinny zaniepokoić

Skrzynia biegów, która zaczyna niedomagać, będzie działać mało płynnie lub wydawać dziwne dźwięki mimo prawidłowej obsługi. Uwagę kierowców powinny więc zwrócić opór czy zgrzyty, występujące przy zmianie biegów. Ich przyczyną może być zbyt niski poziom oleju w przekładni, np. z powodu wycieku. Z kolei za zgrzyty odpowiedzialne jest najczęściej zużycie się synchronizatorów. Czasem przy zmianie biegów można też usłyszeć charakterystyczne stuknięcie. Z takim objawem również warto udać się do warsztatu.

Zaniepokoić powinna także zbyt głośna praca skrzyni biegów, czyli szumy lub wręcz wycie. Mogą one wskazywać na zużyte, uszkodzone łożyska w przekładni. Kolejnym sygnałem tego, że coś złego dzieje się ze skrzynią, jest wypadanie biegów. Ta sytuacja występuje przede wszystkim wówczas, gdy wytarciu uległy koła zębate. Jakie są inne niepokojące objawy? Luzy w drążku zmiany biegów, które da się wyczuć nawet bez odpalania silnika to także znak, że mamy problem z przekładnią.

Olej to podstawa

Podstawą prawidłowego działania manualnej przekładni jest regularna wymiana oleju, bowiem z czasem będzie on tracić swoje właściwości. W zależności od skrzyni i warunków eksploatacji eksperci zalecają wymianę oleju nawet co 50 000 – 60 000 kilometrów. Nie wolno przekraczać interwałów wymiany oleju zalecanych przez producenta. Aby wydłużyć okres bezawaryjnej pracy wskazanym byłoby wręcz je skracać z uwagi na trudniejsze warunki eksploatacji niż założenia przyjęte przez producenta. Nie mniej ważny jest odpowiedni poziom i prawidłowy dobór rodzaj oleju. W razie kłopotów z przekładnią pierwszym krokiem powinno być zawsze sprawdzenie poziomu oleju. Nawet nieduży jego ubytek może skutkować potencjalnymi usterkami.

Nie warto zwlekać

Z początku usterki manualnej przekładni nie powodują unieruchomienia pojazdu. Pokusa, by jeździć z niesprawną skrzynią biegów, może więc okazać się silna. Tymczasem warto udać się do warsztatu już przy pierwszych sygnałach awarii. Długotrwała jazda na zdegradowanym oleju, ze zużytymi łożyskami, kołami zębatymi czy synchronizatorami może mieć poważne konsekwencje, a niewielki i łatwy do naprawy defekt przerodzi się w uszkodzenia, których naprawa będzie czasochłonna i bardzo kosztowna.

0 FacebookTwitterPinterestEmail